Mistycyzm 8-mego Domu.

 By uzupełnić temat ósmego domu, zamieszczam artykuł na jego temat Carmen Turner-Schott.

Algielski tytuł : ” The Mystries of the 8th Hause: Hause of Death @ Transformation ”

Piękne tłumaczenie napisała Karolina E.

A tekst podsunął Tomasz Stasiak.

Bardzo za to Wam dziękuję .

„Po wieloletnim studiowaniu astrologii stało się dla mnie oczywiste, że najpotężniejszym domem w naszym kosmogramie jest właśnie ósmy dom. Za każdym razem analizując horoskopy urodzeniowe, zauważałam wspólny wątek dla wszystkich osób, które miały planety w tym domu. Chcę namalować obraz najintensywniejszego domu w horoskopie- domu śmierci.

Domem 8 rządzi Skorpion. Wszystkie sprawy związane z tym znakiem rządzą tym domem. Najważniejsze z nich to śmierć, seksualność, tajemnice, zasoby innych ludzi, poświęcenie i niewidzialny świat duszków, bytów astralnych, duchów, oraz nasze bezpośrednie doświadczenia z tymi sprawami. To co jest intensywnym, niewygodnym i głębokim tabu mieści się w tym domu. Posiadanie planet w domu 8 daje obsesję śmierci. Śmierć to symboliczna zmiana. W Tarocie Śmierć reprezentuje transformację, regenerację i zmianę. Wszystko to można znaleźć w domu 8.

Wiele osób posiadających tutaj planety odniesie korzyści poprzez zasoby innych. Ten dom to dom spadków, dziedziczenia i ziemi. Cokolwiek dostajemy na skutek śmierci bliskiej osoby to dom 8. To jest dom poświęcenia. Co to poświęcenie oznacza? Osoby posiadające tutaj planety, zwłaszcza Słońce lub Księżyc doświadczą korzyści od innych. Wielu ludzi się poświęci żeby zadbać o nich finansowo. W innych przypadkach ta energia może się zamanifestować w odwrotny sposób. Ludzie będą się nieustannie poświęcać swoje emocje i to czego naprawdę pragną. Mogą się zakochać w kimś, kto nie jest wolny. Mogą trwać przy małżonku z poczucia winy bądź z odpowiedzialności, kochając kogoś innego. Te sytuacje mogą stworzyć głębokie poczucie osamotnienia i uczucie żalu, urazy.

 Nie można uciec od tej energii. Ludzie ósmodomowi muszą poddać się transformacji, pozwolić umrzeć niektórym rzeczom, po to żeby na tym skorzystać. Rozwój duchowy i głęboki wgląd w innych to dary tego domu.

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl kiedy myślimy o 8 domu to słowo Energia. Subtelne energie, które otaczają nasze ciała, znane jako chi, prana, siła życiowa oraz to, jak można ich użyć do uzdrawiania innych. Posiadanie planet w domu 8 uwrażliwia nas bardzo na te energie. Jesteśmy w stanie „czuć” ból innych, ich emocje i pole energetyczne. Niestety, często jest to bolesne dla ósmodomowej osoby. Jeżeli nie jesteśmy świadomi tej zdolności mogą się zdarzyć dwie rzeczy. Pierwsza, możemy ignorować te odczucia i stawać się coraz bardziej samotni. Druga sprawa, możemy potraktować to osobiście, jako zagrożenie dla nas samych i uwierzyć, ze inni nas nie lubią. Możemy się wycofać i zbudować wokół siebie niewidzialną ścianę, żeby się uchronić.
Można sobie wyobrazić jak bolesne jest odczuwanie cierpienia innych. Ludzie z podkreślonym domem 8 potrafią przejrzeć motywy, czyny, myśli innych. To co inni pokazują na zewnątrz jest nieistotne, ponieważ jesteśmy w stanie przeniknąć w ich prawdziwą energię, myśl i emocje. Kiedy nie zgadzają się one ze sobą, czujemy to głęboko. Zwłaszcza ludzie urodzeni ze Słońcem lub Księżycem w domu 8 mogą doświadczać głębokiego odczucia samotności.

Kiedy po raz pierwszy doświadczamy tej energii, możemy nie dowierzać jej, wątpić w odczucia. Każdy musi nauczyć się ufać intuicji. Chciałabym omówić przykład klientki, posiadaczki wielu planet w domu 8, i jedno doświadczenie, którym się ze mną podzieliła. Jest ona pracownikiem socjalnym i część jej pracy polega na składaniu wizyt domowych. Pewnego razu odwiedziła nowa rodzinę. Chodziło o 15-letnią dziewczynę, adoptowaną w wieku 5 lat. Mieszkała z matką i partnerem matki. Kiedy moja klientka dotarła na miejsce wszystko wydawało się normalne, dopóki partner matki nie wrócił do domu. Klientka przeprowadzała właśnie wywiad z dziewczyną i jej matką w kuchni.

Kiedy mężczyzna wszedł do pomieszczenia, natychmiast poczuła- „ten człowiek molestował seksualnie 15-latkę”. Odpędziła tę myśl, nie wiedząc skąd się pojawiła w jej głowie i wiedziała, że nie zna tej rodziny na tyle dobrze, by móc pomyśleć o czymś takim. Po wielu tygodniach, odebrała telefon od innej koleżanki po fachu, która martwiła się o 15 latkę, która oskarżyła partnera matki o molestowanie rok wcześniej. Moja klientka nie miała pojęcia o tym fakcie przeprowadzając wtedy tamten wywiad, kiedy to poczuła co naprawdę dzieje się w tej rodzinie.

Każde doświadczenie tego typu prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i innych. Ludzie ósmodomowi czują inaczej niż inni. Mogą czuć, że nikt ich nie rozumie i nikt innyh nie czuje tego co oni. Widzę to i słyszę od nich cały czas. I mają rację, taka prawda. Większość ludzi nie czuje myśli, uczuć, zamiarów innych tak dokładnie. Większość ludzi poprzestaje na pozorach nie kwestionując i nie zaglądając głębiej w człowieka obok nas. Zdolność widzenia prawdy jest wyjątkowa, chociaż może to sprawiać, że ludzie ósmodomowi odsuną się od innych i pozostawieni sami sobie popadną w depresję. Wielu z nich leczy się na tę chorobę. Sposobem, aby ulżyć sobie w niej jest ochrona samego siebie. Rytuały ochronne są niezmiernie ważne dla tych ludzi. Podstawowym rytuałem ochronnym jest wizualizacja białej bańki wokół siebie. Kiedy kontaktują się z ludzmi, którzy oddziaływują na nich negatywnie, to wizualizacja białego światła pomoże. Ważne aby wizualizować to codziennie z myślą że nic negatywnego nie ma dostępu do ich aury. Istniej wiele technik, ta jest podstawowa, i działa.

Po zbadaniu tych kwestii na sobie i innych zrozumiałam czym tak właściwie jest 8 dom. Zamiast czuć się innym i odseparowanym od innych musimy zacząć myśleć o tym jako o Jedności z innymi. Ci ludzie czują energie innych, aury, myśli i emocje. To jest bycie jednością z innymi, nie bycie odseparowanym. Jeżeli ludzie ósmodomowi spojrzą na to w ten sposób poczują niewytłumaczalne szczęście. Zrozumieją, że to dar, błogosławieństwo i nie będą chcieli nigdy stracić naturalnego daru uzdrawiania, który posiadają.

Dom Skorpiona jest znany również jako dom śmierci. Wielu ludzi z planetami w domu 8 zwłaszcza z Księżycem i Słońcem doświadcza w młodym wieku śmierci kogoś bliskiego. Zaczynają sobie głęboko uświadamiać że ludzie umierają, rzeczy się zmieniają i że oni sami pewnego dnia umrą. Zawsze mają poczucie własnej śmiertelności. Ta świadomość, potrzeba pcha ich naprzód w życiu. Próbują przeżyć każdy dzień jak najpełniej. Prawdziwą lekcja dla nich to uświadomienie sobie, ze śmierć to tylko iluzja, transformacja, przejście. Prawda jest taka że nic nigdy całkowicie nie umiera. Energia jest transformowana na inny poziom istnienia. Jak mówi fizyka „Energii nie można stworzyć lub zniszczyć, przekształca się ona w inną substancję”. Moja przyjaciółka doświadcza energii ósmodomowej całe życie. Ma w domu 8-mym Słońce, Merkurego i Saturna.

Słońce reprezentuje ojca i w jej przypadku realizuje się ono bardzo ósmodomowo. Jej ojciec zmarł kiedy miała 13 lat. Ona i jej matka wychowywały razem pięcioro jej rodzeństwa. Stracili interes rodzinny kiedy on nieoczekiwanie zmarł. Odziedziczyła po nim trochę pieniędzy ale gorzka strata ojca w tak młodym wieku wpływa na nią do teraz. Powiedziała mi że często doświadcza tego, że coś w niej umiera i nagle

staje się zupełnie inna. Pewnej nocy leżała w łóżku i poczuła te intensywna energię wokół siebie. Cale jej ciało zaczęło się trząść i czuła jak ta energia podażą w góry przez jej czakramy. Następnie poczuła totalny smutek. Powiedziała, że jedyne słowa, które to mogą opisać to, „że czuła tak jakby coś w niej umarło”. Po tym doświadczeniu jej życie nie było już takie samo. To jest 8 dom w akcji.

Prawdziwi uzdrowiciele, doradcy, media maja zazwyczaj obsadzony dom 8. Najpotężniejsi uzdrowiciele często maja w tym domu Plutona. Ludzie pracujący nad ciałem, mistrzowie Reiki, i uzdrowiciele praniczni również. Najważniejsze żeby pamiętać że 8 dom nie kłamie. On wyciąga na światło dzienne, wywabia z lasu wszelkie prawdy, emocje, uczucia i myśli. Ci co maja oczy, zobaczą. Tylko pamiętaj, żeby doświadczać tego jako jedności z innymi, a nie oddzielenia. To tylko polepszy twoje umiejętności i rozumienie własnej drogi życiowej. 8 domu nie należy się bać, bo to zamaskowane/zakamuflowane błogosławieństwo. Ci ludzie to prawdziwi uzdrowiciele naszego przyszłego świata.”

Reklamy

W 8-domowym klimacie

 

„Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to, co Twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą
Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie? „

To chyba najtrafniejsze słowa ubrane w poetyckiej formie, opisujące charakterystykę tego domu. Crystian Kamil Norwid rozumiał tę energetykę wręcz w metafizyczny sposób.

Dom śmierci i transformacji. Ciągłego doświadczania rozpadu, unicestwiania i ponownych narodzin.

Pięknie i silnie brzmi to  w słowach poety, artystycznych uniesieniach i twórczej ekspresji. Dotykając sztuki przesiąkniętej tym doświadczeniem sami spotykamy na swej drodze, choć przez moment tę moc przemiany i ostateczności. Wręcz możemy uzmysłowić sobie tkwiącą w tej przestrzeni świętą destrukcje z nadzieją ponownych odrodzeń.

Jednak co tak naprawdę oznacza to dla Nas, czego spodziewać się można po drodze przez ten dom.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to co przynosi łatwym do zaakceptowania nie jest. Szczególnie dla naszego własnego, indywidualnego poczucia tożsamości. Wieczny dylemat, czy wybrać swoją ziemską powłokę, czy głębszy aspekt współistnienia z Jednią. Niestety lub stety,  zawsze to pierwsze musi umrzeć, przynajmniej jego skostniała formuła. Oczywiście aspekt śmierci i ciągłych ponownych narodzin towarzyszy nam niezmiennie od dnia pojawienia się w tym świecie. Codziennie przecież komórki naszego ciała umierają a na ich miejsce rodzą się nowe. Możemy więc powiedzieć że w każdej chwili naszego życia jednocześnie umieramy i rodzimy się ponownie.

Istota doświadczania aspektu śmierci, zrozumienia go, to właśnie ósmy dom. Należy tu dobrze rozgraniczyć działanie Plutona w horoskopie, skorpiona jako jego pochodną  a domowość. Domowość to doświadczenie, nie narzędzie dane nam na początku. Tego musimy się akurat nauczyć. To lekcje które  dane jest nam pojąc i przyswoić.

To jak przekraczanie Odchłani, nie możemy zabrać ze sobą niczego, co nie jest istotą nas samych. To najważniejsza lekcja z tego doświadczania.

Bez zrozumienia tego zdania, każde ósmodomowe zdarzenie przynosić będzie chęć składania się na nowo, zszywania starej zniszczonej przed chwilą zbędnej już powłoki. Poranienia, niedającego się już wyleczyć. To niesie w konsekwencji lęki, obawy, wycofanie, podejżliwość a nawet zachowania paranoidalne. Powoli możemy stać się , nie żywym człowiekiem a zombi.

Również bez pochłonięcia przez tę mroczną przestrzeń i konieczności przejścia przez nią nie zrozumiemy światłości jowialności i bezinteresowności jaką niesie Strzelec i jego władca Jowisz. Ten wielki benefik tylko wówczas staje się zrozumiały i na prawdę doceniony i prawidłowo wykorzystany przez nas dzięki poprzednim doświadczeniom. Zimnych i ciemnych przestrzeni rządzonych przez Plutona, pana Hadesu.

Te obszary horoskopu niosą również dziwne i trudne do zaakceptowania przeświadczenie drążenia kropli. Kropli która powoli zaczyna nas przenikać i zniewalać. Nie pozwala to spokojnie patrzeć w przyszłość, tworzy ciągłe poddenerwowanie, niepewność,  Zwiastuje nadchodzącą zawsze traumę, przeczucie unicestwiania, budzi chęć  autodestrukcji.

Poddać się temu i zniknąć, czy uciekać, lub co gorsza okopać się na dobrze upatrzonych pozycjach. Kiedy zrobimy to drugie, ciągle rosnący nacisk, parcie ósmodomowego środowiska sprawi że rozpadniemy się na kawałki, często niestety już nie do poskładania.

Najistotniejszym aspektem który trzeba zrozumieć żyjąć wśród tych energii, to to że jedyne co nas ratuje to samookreślenie. Kim jesteśmy, nie w kategoriach Jana Kowalskiego, jakiegoś chirurga czy pisarza, bo to rozpadnie się mimo usilnych starań, lecz istoty która przyszła doświadczać ten świat tu i teraz.

Ósmy dom w rzeczy samej, to tak naprawdę konfrontacja z naszym wcześniejszym określeniem wartości własnych. Czy Byk i drugi dom zostały przez nas dobrze zrozumiane. Przekraczając granice tego opozycyjnego domu dowiadujemy się czy jest to wartość prawdziwa, czy w kontekście innych istot stanowiących wspólną jednię nie staliśmy się jak rak drążący jej  organizm od środka.

Popularnie mówi się również że jest to dom spadków, raczej tego co po śmierci niepotrzebnego przyjdzie nam zostawić.  Zabrać z niego możemy tylko pamięć o naszej reakcji na doświadczenie, chart ducha i poczucie własnej Woli.

PLUTON,czy ma tylko destrukcyjne oblicze?

PLUTON czy ma tylko destrukcyjne oblicze ?

Do napisania tego krótkiego artykułu zainspirowały mnie słowa Prof. Leszka Weresa :

” Okrutny Pluton daje zagładę i daje też przetrwanie. Przy rybich aspektach dwunastego domu tym więcej będzie ku przetrwaniu ciągnął, im więcej innym pragniesz pomagać „

Osobiście pomagać zamieniłabym na ofiarować.

Jest to może pewne dopełnienie artykułu o ósmodomowości.

Sam Pluton przynosi oczyszczenie, rozpadanie się, wysysanie energii z formy. Pobieranie życia by skonstruowałao się na nowo.

Pamiętam szkołę u Pana Profesora, szkołę Skorpiona gdzie namalowałam mandalę tego znaku.

Lecz do dzisiaj Rybiego obrazu stworzyć nie potrafię. Może nie jest tak prosto ująć dwoistość i nieskończoność w jednym tańcu kolorów i symbolicznych kresek.

W tych słowach przyszły do mnie z niepamięci moje przemyślenia, o dziwnej prawidłowości energii które przynosi relacja Ryby/Skorpion, Pluton/Neptun. Oraz oczywiście inne ich kombinacje.

Zawarta jest tutaj pewna istotna prawidłowość.

Jeżeli osiągniesz zrozumienie, przyswojenie, akceptacje neptunowych, rybiastych, dwunastodowmych energii , obraz końcówki drogi lub końca etapu, wszystko wówczas z zasobów wspólnej energii zacznie być dostępne, wróci jak bumerang.

Zauważyłam jedną, bardzo ciekawą prawidłowość dotyczącą Plutona, silnych skorpionów i osób z mocną emanacją ósmego domu. Te okrutne i nieskore do negocjacji energie zawsze oszczędzają niewinnych i ofiarnych. Jednak do ostatniej kropli krwi, bez grama litości niszczą ego i zalążki naszego przywiązania do słowa „jestem”. Świadomie napisałam „ jestem” z małej litery. Nie dotyczy to naszej Woli i swoistego duchowego poczucia „ JESTEM „. Bo to właśnie jak najbardziej ta transneptuniczna planeta chce pozostawić w nienaruszonym stanie. Obudzić i uaktywnić.

Jest to temat który od dłuższego czasu mnie zachwyca. Kombinacja sprawiedliwości, ofiarności i indywidualnego odczucia swojego jestetstwa. Nie ma formy, jest tylko jej emanacja. Jest życie które nie znosi posegregowania. Ale uporządkowania potrzebuje. Zbytnie zastyganie musi się rozprężyć. Forma i materia to tylko niska częstotliwość wyrazu. Może nie tylko, bo jest piękna.

Lecz potrzebuje tak skondensowanej energii by odbić się od przysłowiowego dna.

Poznałam w swoim życiu wiele Skorpionów i osób z dominującym Plutonem w horoskopie. Przy ofiarowaniu, oddaniu siebie, braku zostawiania kszty nawet na dnie dla swego jestem, zawsze wydadzą wyroki uniewinniające. Nie potrafią drążyć i niszczyć dalej, głębiej. Tak naprawdę nie mają natury unicestwienia życia, lecz wykasowania obrastania w mylące formy.

Tranzytujący, ciężko doświadczający Pluton nie ma na myśli bawić się czyimkolwiek życiem,lecz je wydobyć. Formę zniszczy, by uświadomić że nie jest perpetum mobile, ego doświadczy, bo ma wzrastać, złudę wypędzi bo w nurcie życia liczy się tylko czysta woda.

Cieszy mnie na zakończenie pewna myśl. Pisanie tych słów sprawiło że ożyłam. Dodało mi brakującej na ten moment energii. Niedawno, kilka chwil temu coś ofiarowałam. Mocne to było, bo czułam że zniknęłam na moment. Lecz było szczere i prawdziwe, dlatego dostałam drogę by się obudzić. Dziękuje za to. To jest na prawdę piękne.

Prawdy Pluton nigdy nie naruszy.