Singapurski Pocałunek- astrologicznie

Astrologiczne sex porady z przymrużeniem oczka.

Zaczęło się nieskromnie od „ wirusa „ u kolegi. Dziwnym trafem filmy porno zaczęły pojawiać się na jego tablicy. Jak to nieproszone wirusy zrobiły porządek choć nieplanowany. Wymuszony, ale co pobudziły to właśnie pragnę opisać. Dołączyła potrzeba innego znajomego związana z cmoknięciem waginy, starał się zgłębić ten temat. Również w tym samym czasie zaczęłam toczyć dysputy z inną osobą o zbliżonej tematyce.

Dlaczego akurat wczoraj, co kosmicznego się wydarzyło by temat się pojawił bez zbędnego krygowania i zasłony tabu? Jesteśmy obecnie po ciekawym Nowiu z Neptunem w tle. Czyżby spadły zasłony naszych skrywanych perwersji i preferencji seksualnych? Może tak się właśnie objawia sekstylowa rumba pomiędzy Neptunem i Plutonem.

Powstało ciekawe pytanie o  pornografię w astrologi. Jak ją wyrazić, znaleźć .

Jak planetarnie opisać waginalne cmok cmok, singapurski pocałunek. Informacja w  internecie  opisująca go pachnie mi trochę seksizmem lecz fakt pozostaje faktem ,  niewiarygodna moc w tym tkwi.

Burzy się oczywiście w mym jestestwie dotykający pogląd że to kobieta ma kombinować i wykonywać profilaktyczne ćwiczenia by zaspokoić tego „jedynego” . Lecz może odejdę od tego feministycznego widzenia.  W Tantra Yodze istnieje pogląd , że  tylko doprowadzając kobietę do głębinowego orgazmu, mężczyzna dozna prawdziwej rozkoszy, czyli chyba warto go  pobudzić tak na prawdę dla własnej przyjemności. My mamy głębię której szukamy, oni ekstazę do której dążą.  Niezła zabawa .

Mężczyźni to dla was nauka , chcecie nieba dajcie go najpierw swojej kobiecie.  Inaczej przyjemność będzie prozaiczna.

Poszłam w gęste klimaty a tak naprawdę zafascynowała mnie energetyka planet w odpowiednich znakach w wyrazie pornograficznym. Chyba dominacja Panny ratuje mnie przed perwersyjnym podejściem do tematu. Bo tak naprawdę wrzucenie tutaj jakiś preferencji zburzyło by edukacyjny efekt.

W dyskusji na ten temat z przyjaciółmi Karoliną E. Moniką Pachniewicz, Mirkiem Czylkiem i Tomkiem Kiedosem powstał pomysł opisania tego co burza naszych mózgów przyniosła. Tytuł do tych wtrętów który się od razu mi nasunoł to :

Porady zdesperowanego Astrologa.

Jednak zdecydowałam się inaczej zatytułować ten kącik .

Zacznijmy więc konkretyzować to pornograficzne szaleństwo. Choć może dla niewielu to będzie pornografia, jedynie jej popłuczyny. Ostry seks zostawmy znawcom.

Ciekawą propozycje podał Mirek o czymś w rodzaju pogodowej seksualnej prognozy związanej z pozycją Księżyca w znakach. Jest ciekawa bo szybko się zmienia. Można by na blogu zamieścić aktualne przepływy dominujących emocji. Postaram się zaistnieć jak Zubilewicz z seksualną prognozą pogody

Spróbujmy:

Na początek

Nów: pozycja misjonarska w temacie .Raczej patrzenie w oczy i głębokie zrozumienie we wzajemnych stosunkach. Nie ma sekscesów, to poznawanie. Wszelkie pozycje face to face sprzyjają. Kobieta i Mężczyzna się sobie oddają . A jednocześnie potrafią wejść w nurt wzajemnego pożądania i fascynacji. Prognoza pogodowa korzystna pod warunkiem że lubicie nowe wyzwania.

Pełnia: 69 to propozycja na dzień dobry. Śniadanko reto nie zaszkodzi. Może być w pionie, poziomie, konwencjonalnie lub tradycyjnie. Byle by było w opozycji. Kłótnia nie zaszkodzi ma swój seksualny wydźwięk tego dnia . Szaleństwo górą.

Kwadry księżyca: tu sprzyjają pozycje kontowe  , chyba nie muszę tłumaczyć, a jeśli muszę to indywidualnie.      

Przychodzi czas na zabawę, tą pogodową oczywiście:

Lecimy po zodiaku po kolei. Jako że Księżyc dzisiaj w Rybach zacznijmy od niego.

Wchodzę w rolę pogodynki ( seksualnej) niech się dzieje.

Mamy trochę seksualny dyskomfort. Ryby nie lubią konkretów. A tu Księżyc ze swoimi emocjami się wtranżala. Oczywiście  jak zareagujecie na tę konfiguracje zależy od was zero archetypu, lecz przekaz z tego miejsca jest taki.

Chcesz seksu to się najpierw wyluzuj, gandzią, wódką lub innym psychotropem.

Zbajeruj partnerkę o wrzosowisku, a  będzie Twoja

Bajki na dobranoc również są w cenie.

To moment w kosmosie kiedy albo na prawdę kochasz albo potrafisz dać drugiej osobie piękną tego wizje i złudę.

Prognoza na kolejne trzy dni:

Księżyc w Baranie : Emocje nie dadzą nam spokoju, albo je rozładujemy albo kogoś fizycznie lub mentalnie pozabijamy. Życzę jednak chętnego partnera bo inaczej będzie nieprzyjemnie. To czas intensywnego wyładowania bez zbędnych konwersacji. Konkret seksualny, szybko  i na temat.

Księżyc w Byku, jakoś od 26 lutego czyli już niedługo.

Posil się, głód to wróg seksu. Przyjemność trzeba podkreślać, iluminować , zmysłami, zapachem, dotykiem, węchem, smakiem , oddechem, odczuciem ,biciem serca.

Pora na Księżyc w Bliźniętach .Trudny temat. Jak wyrazić emocje i potrzeby seksualne eterycznie, lub prościej powietrznie. Czy zrobimy intelektualną imprezę by zaspokoić swoja potrzebę i przyjemność. Czy przegadamy spotkanie  choć najbardziej erotycznie się zapowiadające. Może też zaprosimy do „dyskusji” bliźniaka albo brata i siostrę.

Przychodzi czas Księżyca w Raku:

Chcesz pobudzić partnera, zaznacz w ubiorze że nie masz silikonu, tylko naturalny piersiostan. Romantyzm w stosunkach wskazany, wanna świeczki i płatki róż. Delikatna muza pomoże również. I lepiej w tym czasie przynieś do waszego wspólnego gniazdka jakieś afrodyzjaki. Partner lub partnerka da radę by wyjść ze swojej skorupy dzięki takim gadżetom.

\

Pora na Lwa i przebywanie Księżyca w jego objęciach. To między 5 a 7 marca 2012.

Tu znaczenie we wzajemnej inspiracji będzie miało kto na kogo wygląda. Czy potraficie  dla siebie stworzyć scenę by  się w pełni wyrazić. Większe znaczenie ma w tym momencie prezentacja niż samo doznanie siebie nawzajem.

Księżyc w Pannie dobije w terminie 8-10 marzec. Strzeżcie się ,oczywiście z przymrużeniem oka. Pragmatyczna i analityczna Panna nie sprzyja seksualnym szaleństwom. Najpierw spyta o test na Aids, sprawdzi czy macie wyszorowane paznokcie i jeśli zgodzi się na bara bara to rozłoży to na czynniki pierwsze. Po pierwsze musi być higienicznie i zdrowo .

Tak na rozgrzanie atmosfery przyda się przebranie pielęgniarki.

10-12 Marzec Księżyc w Wadze. Dylemat będzie gonił dylemat. Czy umówić się z sąsiadką ( sąsiadem )na przeciwko czy zza rogu. Wolę afrodyzjaki czy może rzucenie na ścianę. Wybór jest masakrycznie  trudny . Jak odkryć co jest przyjemnością a co tylko do niej drogą. A może założyć pantofelki.  Waga myli znaki z potrzebami. Wieczny dylemat między niewiadomymi. Nie odczutymi elementami przestrzeni.

I nadchodzi Skorpion raczej wizyta Księżyca w nim. 12-14 marca. Oj się będzie działo. Wykorzystajcie ten czas na wszelkie seksualne inspiracje .Nie ma  że się boje, tylko muszę spróbować. Kajdanki będą ciekawą odmianą. Nowy lateksowy strój nada się na tę okazję. Maski peruki baty i pejcze. Oczywiście kto co lubi. Niedopowiedzenia, hipnotyczne uwiedzenia są w cenie. Podszepty, zauroczenia i zapatrzenie. Nieokreślenie własnych potrzeb tylko czyjaś realizacja. To domeny tego czasu.

Biegniemy do Strzelca : 14-16 marzec. Pierwsze skojarzenie – seks w dalekiej odległości. Pewnie delegacja przyniesie ukojenie. Choć nie do końca może chodzić tylko o odległość czy podróż. Coś emigracyjnego egzotycznego pomoże w erotycznej inspiracji. Nie mówiąc o tekście: sięgaj gdzie wzrok nie sięga.  Tak naprawdę to czas sprzyjający nieokiełznanemu seksowi, bez uwarunkowań i ograniczeń.

Potem nastąpi uspokojenie. Księżyc wkracza do Koziorożca. Trzeba swoje potrzeby skonfrontować ze społecznymi normami. Choć moim zdaniem  to zawsze tajemnica alkowy, lecz tu następuje czas przemyśleń. Tu oddajemy się seksualnym igraszkom w sposób zorganizowany i przemyślany. Nie ma szaleństw z fazy Strzelca. Jest kolacja o 19:00 dzieci kąpiemy 20:03 seks po wieczornym filmie. Nagle po prostu przypominamy sobie o obowiązkach. Przyjemność nim nie jest.

I kiedy już sobie tak świat poukładamy i zrobi się okropnie nudno następuje uwolnienie.

 Wodnik i Księżyc w nim dają osobie znać. I tu mam wielki problem, bo jak opisać czy nawet dać namiastkę seksualnośći dla obojętnego w  tym klimacie wodnika. Czy powiedzieć o wibratorach a może jakichś technicznych gadżetach. Seks dla tej strefy zodiakalnej musi być specyficzny. Inny nietypowy racjonalnie niewytłumaczalny. Z tyłu z przodu do góry nogami byle inaczej niż wszyscy, nietypowo.

Co do Księżyca w Rybach nikt z moich przyjaciół się nie wypowiedział, więc inspiracji czerpać nie mogę. A tu można by powiedzieć jest dopiero pole do popisu. Choć już na początku prognozy o Nim wspomniałam. Można by powiedzieć iż w tym przedziale róbta co chceta. Wszystko dozwolone. Tu możecie natrafić na wszystko. Niestety trzeba zacząć od lęków. A to właśnie te klimaty. Nagle bloki i niechęci wezmą górę i z seksu nici. Jednak to piękny czas dla fantazji  i upustu tym sferom.  Perwersje góra w tym momencie, wyobraźnia niech robi projekt. To moment kiedy można wyjść z króliczej nory.

A teraz klu artykułu. Kiedy najlepiej zrealizować waginowe  clik clik. Osobiście uważam  że w każdym zodiakalnym czasie, choć potrzeby odpowiednich stref są  inne. Skoro jednak  Azja w tym bryluje, Ryby muszą być najodpowiedniejsze .

Reklamy

KAGAYA zodiak

This gallery contains 24 photos.

Aries One quiet starry night, Prince Priksos and Princess Here are leaving their home country without being noticed by anyone. They are to head for the land of their future, Korkis on the back of a big golden ram. Taurus Zeus, the lord of gods, metamorphosed himself into the white bull, is passing through the […]

ANTISCIA siła przyciągającego cienia

Aniscia- punkty lustrzane.


Niedawne zjawisko na nieboskłonie przypomniało mi o tym pojęciu. Mieliśmy piękne lustrzane odbicie pomiędzy Wenus i Marsem, oraz Słońcem, Merkurym , Neptunem a Saturnem. Bardzo interesujące oczywiście ze względu na dzień w jakim się to zadziało. Czyli Walentynki.
Antiscia, to horoskop będący odbiciem normalnego horoskopu poprzez oś przesileń, czyli osi Rak- Koziorożec. Jest to związane z ilością światła słonecznego w punktach będących swoistym wzajemnym cieniem. Dla przykładu : długość dnia jest taka sama, gdy Słońce przebywa w 15 stopni Skorpiona i 15 stopni Wodnika. Wydaje się to wręcz magicznym zjawiskiem.

www.skyscript.co.uk/antiscia.html
Metoda ta prawdopodobnie pochodzi ze starożytnej Grecji i opiera się na filozofii pitagorejskiej. Pitagorejczycy twierdzili, że istnieje tzw. przeciwziemia (antichthon), umiejscowiona po przeciwległej stronie Słońca. Od tego właśnie pojęcia wywodzi się nazwa antiscion (l. mn. antiscia). Można ją także wywodzić od słowa „scia” oznaczającego cienie. Pogląd ten znalazł odzwierciedlenie w astrologii – założono, że każdy punkt zodiaku ma swoje odbicie.
Każdy znak jest odzwierciedlony, odbity, ma swój cień w innym znaku.

Zatem cokolwiek znajduje się w Baranie ma swoje antiscion w Pannie, cokolwiek w Byku ma antiscion we Lwie, i tak dalej.

To są odbicia symetryczne, poniżej  tabela pomocna do obliczeń:

Źródło: http://www.skyscript.co.uk/gl/antiscia.html

1° znaku jednego punktu to 29° drugiego znaku,
2° znaku jednego punktu to 28° drugiego znaku,
3° znaku jednego punktu to 27° drugiego znaku,
etc…

Czyli pierwsza i druga wartość po dodaniu zawsze dają 30.

Punkty te mają bardzo ciekawe znaczenie. Chodzi w nich o odbicie jakiejś sprawy, jej głębsze wyjaśnienie ale również zrozumienie spraw ukrytych , które mają na coś wpływ.

Pronay w książce” Interpretacja horoskopu” o punktach lustrzanych pisał tak:

W radiksie punkty lustrzane dla poszczególnych planet mówią podobno o niematerialnych, tzw. duchowych przyczynach tego, co wyrażają pozycje planet w poszczególnych domach. Jeżeli punkt lustrzany zostanie poruszony przez dyrekcję lub tranzyt, to zaktywizuje to pozycję urodzeniową danej planety, co należy uwzględnić przy interpretacji.

Istnieje jeszcze inna metoda wyznaczania punktów lustrzanych – punkty położone w jednakowej odległości od osi równonocy. Dzielą one znaki na dwie grupy – wg Ptolemeusza, znaki od Barana do Panny określane są jako „rządzące” (ponieważ dzień jest dłuższy od nocy, gdy Słońce znajduje się w tych znakach, a znaki od Wagi do Ryb jako „posłuszne/uległe” ponieważ gdy przebywa w nich Słońce, dzień jest krótszy). Planeta w znaku „rządzącym” dominuje nad planetą w znaku „uległym”. Punkty te to w rzeczywistości contrantiscia, które wg Lilly’ego można znaleźć po prostu przez opozycję z danym punktem antiscion, co pokazuje poniższa ilustracja (źródło: www.skyscript.co.uk).

Antiscia (kolor niebieski) – punkt lustrzany na ekliptyce odbity symetrycznie po osi 0° Raka-Koziorożca.

Contrantiscia (kolor czerwony) – punkt lustrzany na ekliptyce odbity symetrycznie po osi 0° Barana-Wagi. W przypadku Contrantiscia zachodni następujący stosunek długości dnia i nocy – dla przykładu: gdy Słońce przebywa w 15° Byka dzień trwa tyle samo, co noc w momencie, gdy Słońce przebywa w 15° Wodnika.

W astrologii klasycznej uznawano, że planeta w punkcie antiscion pozostaje w aspekcie do planety „dającej odbicie”. William Lilly uznawał, że antiscion ma naturę sekstylu lub trygonu, a contrantiscion kwadratury lub opozycji. Jeśli antiscion jest aktywowany przez tranzyt lub progresję, oznacza to, że w życiu właściciela horoskopu zdarzy się coś, co będzie działało w ukryciu lub odsłoni ukrytą naturę jakiejś sprawy czy sytuacji. W horoskopie urodzeniowym może ujawnić informacje o charakterze właściciela horoskopu, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka.

Antiscia i contrantiscia można stosować w horoskopach porównawczych – istotne jest wtedy położenie planety jednej osoby w punkcie antiscion lub contrantiscion drugiej. Może dawać to przyciąganie, które czasem trudno wyjaśnić za pomocą „zwykłego” horoskopu synastrycznego (np. gdy mało jest aspektów typowo partnerskich).

John Frawley w swojej książce „ Podręcznik Astrologii Horarnej” spory akapit poświęca temu pojęciu. Znajduje dla niego praktyczne zastosowanie w astrologii horarnej.

Tyle jeżeli chodzi o teoretyczne rozważania tego pojęcia, a jakie jest praktyczne odbicie ?


Zaczęłam od zjawiska które niedawno miało miejsce, czyli Wenus była cieniem dla swojego Marsa, Mars dla Wenus. Dobrze że nie cierniem, choć tak umiejscowione w Zidiaku te planety raczej tak właśnie na siebie działały. Dla obrazu Walentynkowego dnia w zewnętrznym oglądzie nie wróży to w sumie nic pokojowego. Mówi raczej o kameralnych, ukrytych spotkaniach. Niewyjaśnionym przyciąganiu, ale również nie do końca możliwości wyrażenia wzajemnego uczuć. Wenus w Baranie jest uszkodzona, w detrymencie. Nie daje jej to zbyt wiele sił by kusić swojego partnera. Mimo buntowniczych sił które w niej drzemią. Więcej może być niespełnionych oczekiwań, niespodziewanych kłótni, niweczących przygotowania do tego dnia.

Mars natomiast w znaku Panny w retrogradacji nie da uwodzicielskiego szarmanckiego bruneta z szampanem i naręczem kwiatów.

 Raczej wyrazi się chęcią spędzenia spokojnego wieczoru bez niepotrzebnej egzaltacji i wylewności. Kapcie, dobry film raczej nie psychologiczny. Marsowi w retro i znaku Panny raczej brakuje wyobraźni i chęci by oczarować czymkolwiek swoją partnerkę. I prędzej ucieknie w „ pracę „ niż zorganizuje kosz pełen afrodyzjaków. Może ewentualnie przypomni sobie o kartce z czerwonym serduszkiem. Byle by tylko nie musiał za dużo na niej pisać i wymyślać.
Podpisać się, wręczyć i czekać na kolacje.
Jednak niezależnie od tak mało przyjemnego umiejscowienia tych dwóch, mówiących o wzajemnym przyciąganiu, planetach, to jednak ważne że coś jednak się działo. Gorzej gdyby każde ten dzień zechciało spędzać z osobna. Bo na przykład oferta przyjaciół byłaby dużo ciekawsza.
Również drugi układ Słońce w punkcie antiscion dla Saturna w Wadze nie mogło wlać więcej ognia w romantyczne spotkania. Słońce w Wodniku, czyli w upadku, poszczególna wola postawiona kontra społeczne uwarunkowania, karierę lub korporację. Saturn w Wadze egzaltowany. Sprzyjał dłuższemu siedzeniu w pracy, niekupowaniu niepotrzebnych pluszaków wolał  nadganiać zaległe prace zawodowe. Taki przysłowiowy dziwny klincz sięz  tego zrobił. Mężczyzna nawet gdyby chciał nosić na rękach tego dnia swoja partnerkę, to niestety jej wymagania i aspiracje społeczne ( Wenus władczyni Saturna) sprawiły że siedział po godzinach, pracując na jej rzecz by była wniebowzięta za sprawą kupionej nowej pralki, domu, samochodu, czy odlotowych sukienek. I tego właśnie dnia jedynym prezentem który chciałby otrzymać od Swej lubej to … chwila świętego spokoju . Pogłaskanie po głowie i cudny, nawet krótki, moment oddechu.

Źródła:

Forum astrologiczne i wypowiedzi – Magdaleny Krukowskiej oraz Tomasza Stąpora.

Podręcznik Astrologii Horarnej -John Frawley

Program Urania.

Mistycyzm 8-mego Domu.

 By uzupełnić temat ósmego domu, zamieszczam artykuł na jego temat Carmen Turner-Schott.

Algielski tytuł : ” The Mystries of the 8th Hause: Hause of Death @ Transformation ”

Piękne tłumaczenie napisała Karolina E.

A tekst podsunął Tomasz Stasiak.

Bardzo za to Wam dziękuję .

„Po wieloletnim studiowaniu astrologii stało się dla mnie oczywiste, że najpotężniejszym domem w naszym kosmogramie jest właśnie ósmy dom. Za każdym razem analizując horoskopy urodzeniowe, zauważałam wspólny wątek dla wszystkich osób, które miały planety w tym domu. Chcę namalować obraz najintensywniejszego domu w horoskopie- domu śmierci.

Domem 8 rządzi Skorpion. Wszystkie sprawy związane z tym znakiem rządzą tym domem. Najważniejsze z nich to śmierć, seksualność, tajemnice, zasoby innych ludzi, poświęcenie i niewidzialny świat duszków, bytów astralnych, duchów, oraz nasze bezpośrednie doświadczenia z tymi sprawami. To co jest intensywnym, niewygodnym i głębokim tabu mieści się w tym domu. Posiadanie planet w domu 8 daje obsesję śmierci. Śmierć to symboliczna zmiana. W Tarocie Śmierć reprezentuje transformację, regenerację i zmianę. Wszystko to można znaleźć w domu 8.

Wiele osób posiadających tutaj planety odniesie korzyści poprzez zasoby innych. Ten dom to dom spadków, dziedziczenia i ziemi. Cokolwiek dostajemy na skutek śmierci bliskiej osoby to dom 8. To jest dom poświęcenia. Co to poświęcenie oznacza? Osoby posiadające tutaj planety, zwłaszcza Słońce lub Księżyc doświadczą korzyści od innych. Wielu ludzi się poświęci żeby zadbać o nich finansowo. W innych przypadkach ta energia może się zamanifestować w odwrotny sposób. Ludzie będą się nieustannie poświęcać swoje emocje i to czego naprawdę pragną. Mogą się zakochać w kimś, kto nie jest wolny. Mogą trwać przy małżonku z poczucia winy bądź z odpowiedzialności, kochając kogoś innego. Te sytuacje mogą stworzyć głębokie poczucie osamotnienia i uczucie żalu, urazy.

 Nie można uciec od tej energii. Ludzie ósmodomowi muszą poddać się transformacji, pozwolić umrzeć niektórym rzeczom, po to żeby na tym skorzystać. Rozwój duchowy i głęboki wgląd w innych to dary tego domu.

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl kiedy myślimy o 8 domu to słowo Energia. Subtelne energie, które otaczają nasze ciała, znane jako chi, prana, siła życiowa oraz to, jak można ich użyć do uzdrawiania innych. Posiadanie planet w domu 8 uwrażliwia nas bardzo na te energie. Jesteśmy w stanie „czuć” ból innych, ich emocje i pole energetyczne. Niestety, często jest to bolesne dla ósmodomowej osoby. Jeżeli nie jesteśmy świadomi tej zdolności mogą się zdarzyć dwie rzeczy. Pierwsza, możemy ignorować te odczucia i stawać się coraz bardziej samotni. Druga sprawa, możemy potraktować to osobiście, jako zagrożenie dla nas samych i uwierzyć, ze inni nas nie lubią. Możemy się wycofać i zbudować wokół siebie niewidzialną ścianę, żeby się uchronić.
Można sobie wyobrazić jak bolesne jest odczuwanie cierpienia innych. Ludzie z podkreślonym domem 8 potrafią przejrzeć motywy, czyny, myśli innych. To co inni pokazują na zewnątrz jest nieistotne, ponieważ jesteśmy w stanie przeniknąć w ich prawdziwą energię, myśl i emocje. Kiedy nie zgadzają się one ze sobą, czujemy to głęboko. Zwłaszcza ludzie urodzeni ze Słońcem lub Księżycem w domu 8 mogą doświadczać głębokiego odczucia samotności.

Kiedy po raz pierwszy doświadczamy tej energii, możemy nie dowierzać jej, wątpić w odczucia. Każdy musi nauczyć się ufać intuicji. Chciałabym omówić przykład klientki, posiadaczki wielu planet w domu 8, i jedno doświadczenie, którym się ze mną podzieliła. Jest ona pracownikiem socjalnym i część jej pracy polega na składaniu wizyt domowych. Pewnego razu odwiedziła nowa rodzinę. Chodziło o 15-letnią dziewczynę, adoptowaną w wieku 5 lat. Mieszkała z matką i partnerem matki. Kiedy moja klientka dotarła na miejsce wszystko wydawało się normalne, dopóki partner matki nie wrócił do domu. Klientka przeprowadzała właśnie wywiad z dziewczyną i jej matką w kuchni.

Kiedy mężczyzna wszedł do pomieszczenia, natychmiast poczuła- „ten człowiek molestował seksualnie 15-latkę”. Odpędziła tę myśl, nie wiedząc skąd się pojawiła w jej głowie i wiedziała, że nie zna tej rodziny na tyle dobrze, by móc pomyśleć o czymś takim. Po wielu tygodniach, odebrała telefon od innej koleżanki po fachu, która martwiła się o 15 latkę, która oskarżyła partnera matki o molestowanie rok wcześniej. Moja klientka nie miała pojęcia o tym fakcie przeprowadzając wtedy tamten wywiad, kiedy to poczuła co naprawdę dzieje się w tej rodzinie.

Każde doświadczenie tego typu prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i innych. Ludzie ósmodomowi czują inaczej niż inni. Mogą czuć, że nikt ich nie rozumie i nikt innyh nie czuje tego co oni. Widzę to i słyszę od nich cały czas. I mają rację, taka prawda. Większość ludzi nie czuje myśli, uczuć, zamiarów innych tak dokładnie. Większość ludzi poprzestaje na pozorach nie kwestionując i nie zaglądając głębiej w człowieka obok nas. Zdolność widzenia prawdy jest wyjątkowa, chociaż może to sprawiać, że ludzie ósmodomowi odsuną się od innych i pozostawieni sami sobie popadną w depresję. Wielu z nich leczy się na tę chorobę. Sposobem, aby ulżyć sobie w niej jest ochrona samego siebie. Rytuały ochronne są niezmiernie ważne dla tych ludzi. Podstawowym rytuałem ochronnym jest wizualizacja białej bańki wokół siebie. Kiedy kontaktują się z ludzmi, którzy oddziaływują na nich negatywnie, to wizualizacja białego światła pomoże. Ważne aby wizualizować to codziennie z myślą że nic negatywnego nie ma dostępu do ich aury. Istniej wiele technik, ta jest podstawowa, i działa.

Po zbadaniu tych kwestii na sobie i innych zrozumiałam czym tak właściwie jest 8 dom. Zamiast czuć się innym i odseparowanym od innych musimy zacząć myśleć o tym jako o Jedności z innymi. Ci ludzie czują energie innych, aury, myśli i emocje. To jest bycie jednością z innymi, nie bycie odseparowanym. Jeżeli ludzie ósmodomowi spojrzą na to w ten sposób poczują niewytłumaczalne szczęście. Zrozumieją, że to dar, błogosławieństwo i nie będą chcieli nigdy stracić naturalnego daru uzdrawiania, który posiadają.

Dom Skorpiona jest znany również jako dom śmierci. Wielu ludzi z planetami w domu 8 zwłaszcza z Księżycem i Słońcem doświadcza w młodym wieku śmierci kogoś bliskiego. Zaczynają sobie głęboko uświadamiać że ludzie umierają, rzeczy się zmieniają i że oni sami pewnego dnia umrą. Zawsze mają poczucie własnej śmiertelności. Ta świadomość, potrzeba pcha ich naprzód w życiu. Próbują przeżyć każdy dzień jak najpełniej. Prawdziwą lekcja dla nich to uświadomienie sobie, ze śmierć to tylko iluzja, transformacja, przejście. Prawda jest taka że nic nigdy całkowicie nie umiera. Energia jest transformowana na inny poziom istnienia. Jak mówi fizyka „Energii nie można stworzyć lub zniszczyć, przekształca się ona w inną substancję”. Moja przyjaciółka doświadcza energii ósmodomowej całe życie. Ma w domu 8-mym Słońce, Merkurego i Saturna.

Słońce reprezentuje ojca i w jej przypadku realizuje się ono bardzo ósmodomowo. Jej ojciec zmarł kiedy miała 13 lat. Ona i jej matka wychowywały razem pięcioro jej rodzeństwa. Stracili interes rodzinny kiedy on nieoczekiwanie zmarł. Odziedziczyła po nim trochę pieniędzy ale gorzka strata ojca w tak młodym wieku wpływa na nią do teraz. Powiedziała mi że często doświadcza tego, że coś w niej umiera i nagle

staje się zupełnie inna. Pewnej nocy leżała w łóżku i poczuła te intensywna energię wokół siebie. Cale jej ciało zaczęło się trząść i czuła jak ta energia podażą w góry przez jej czakramy. Następnie poczuła totalny smutek. Powiedziała, że jedyne słowa, które to mogą opisać to, „że czuła tak jakby coś w niej umarło”. Po tym doświadczeniu jej życie nie było już takie samo. To jest 8 dom w akcji.

Prawdziwi uzdrowiciele, doradcy, media maja zazwyczaj obsadzony dom 8. Najpotężniejsi uzdrowiciele często maja w tym domu Plutona. Ludzie pracujący nad ciałem, mistrzowie Reiki, i uzdrowiciele praniczni również. Najważniejsze żeby pamiętać że 8 dom nie kłamie. On wyciąga na światło dzienne, wywabia z lasu wszelkie prawdy, emocje, uczucia i myśli. Ci co maja oczy, zobaczą. Tylko pamiętaj, żeby doświadczać tego jako jedności z innymi, a nie oddzielenia. To tylko polepszy twoje umiejętności i rozumienie własnej drogi życiowej. 8 domu nie należy się bać, bo to zamaskowane/zakamuflowane błogosławieństwo. Ci ludzie to prawdziwi uzdrowiciele naszego przyszłego świata.”

W 8-domowym klimacie

 

„Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to, co Twoje ma być zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą
Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie? „

To chyba najtrafniejsze słowa ubrane w poetyckiej formie, opisujące charakterystykę tego domu. Crystian Kamil Norwid rozumiał tę energetykę wręcz w metafizyczny sposób.

Dom śmierci i transformacji. Ciągłego doświadczania rozpadu, unicestwiania i ponownych narodzin.

Pięknie i silnie brzmi to  w słowach poety, artystycznych uniesieniach i twórczej ekspresji. Dotykając sztuki przesiąkniętej tym doświadczeniem sami spotykamy na swej drodze, choć przez moment tę moc przemiany i ostateczności. Wręcz możemy uzmysłowić sobie tkwiącą w tej przestrzeni świętą destrukcje z nadzieją ponownych odrodzeń.

Jednak co tak naprawdę oznacza to dla Nas, czego spodziewać się można po drodze przez ten dom.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to co przynosi łatwym do zaakceptowania nie jest. Szczególnie dla naszego własnego, indywidualnego poczucia tożsamości. Wieczny dylemat, czy wybrać swoją ziemską powłokę, czy głębszy aspekt współistnienia z Jednią. Niestety lub stety,  zawsze to pierwsze musi umrzeć, przynajmniej jego skostniała formuła. Oczywiście aspekt śmierci i ciągłych ponownych narodzin towarzyszy nam niezmiennie od dnia pojawienia się w tym świecie. Codziennie przecież komórki naszego ciała umierają a na ich miejsce rodzą się nowe. Możemy więc powiedzieć że w każdej chwili naszego życia jednocześnie umieramy i rodzimy się ponownie.

Istota doświadczania aspektu śmierci, zrozumienia go, to właśnie ósmy dom. Należy tu dobrze rozgraniczyć działanie Plutona w horoskopie, skorpiona jako jego pochodną  a domowość. Domowość to doświadczenie, nie narzędzie dane nam na początku. Tego musimy się akurat nauczyć. To lekcje które  dane jest nam pojąc i przyswoić.

To jak przekraczanie Odchłani, nie możemy zabrać ze sobą niczego, co nie jest istotą nas samych. To najważniejsza lekcja z tego doświadczania.

Bez zrozumienia tego zdania, każde ósmodomowe zdarzenie przynosić będzie chęć składania się na nowo, zszywania starej zniszczonej przed chwilą zbędnej już powłoki. Poranienia, niedającego się już wyleczyć. To niesie w konsekwencji lęki, obawy, wycofanie, podejżliwość a nawet zachowania paranoidalne. Powoli możemy stać się , nie żywym człowiekiem a zombi.

Również bez pochłonięcia przez tę mroczną przestrzeń i konieczności przejścia przez nią nie zrozumiemy światłości jowialności i bezinteresowności jaką niesie Strzelec i jego władca Jowisz. Ten wielki benefik tylko wówczas staje się zrozumiały i na prawdę doceniony i prawidłowo wykorzystany przez nas dzięki poprzednim doświadczeniom. Zimnych i ciemnych przestrzeni rządzonych przez Plutona, pana Hadesu.

Te obszary horoskopu niosą również dziwne i trudne do zaakceptowania przeświadczenie drążenia kropli. Kropli która powoli zaczyna nas przenikać i zniewalać. Nie pozwala to spokojnie patrzeć w przyszłość, tworzy ciągłe poddenerwowanie, niepewność,  Zwiastuje nadchodzącą zawsze traumę, przeczucie unicestwiania, budzi chęć  autodestrukcji.

Poddać się temu i zniknąć, czy uciekać, lub co gorsza okopać się na dobrze upatrzonych pozycjach. Kiedy zrobimy to drugie, ciągle rosnący nacisk, parcie ósmodomowego środowiska sprawi że rozpadniemy się na kawałki, często niestety już nie do poskładania.

Najistotniejszym aspektem który trzeba zrozumieć żyjąć wśród tych energii, to to że jedyne co nas ratuje to samookreślenie. Kim jesteśmy, nie w kategoriach Jana Kowalskiego, jakiegoś chirurga czy pisarza, bo to rozpadnie się mimo usilnych starań, lecz istoty która przyszła doświadczać ten świat tu i teraz.

Ósmy dom w rzeczy samej, to tak naprawdę konfrontacja z naszym wcześniejszym określeniem wartości własnych. Czy Byk i drugi dom zostały przez nas dobrze zrozumiane. Przekraczając granice tego opozycyjnego domu dowiadujemy się czy jest to wartość prawdziwa, czy w kontekście innych istot stanowiących wspólną jednię nie staliśmy się jak rak drążący jej  organizm od środka.

Popularnie mówi się również że jest to dom spadków, raczej tego co po śmierci niepotrzebnego przyjdzie nam zostawić.  Zabrać z niego możemy tylko pamięć o naszej reakcji na doświadczenie, chart ducha i poczucie własnej Woli.

PLUTON,czy ma tylko destrukcyjne oblicze?

PLUTON czy ma tylko destrukcyjne oblicze ?

Do napisania tego krótkiego artykułu zainspirowały mnie słowa Prof. Leszka Weresa :

” Okrutny Pluton daje zagładę i daje też przetrwanie. Przy rybich aspektach dwunastego domu tym więcej będzie ku przetrwaniu ciągnął, im więcej innym pragniesz pomagać „

Osobiście pomagać zamieniłabym na ofiarować.

Jest to może pewne dopełnienie artykułu o ósmodomowości.

Sam Pluton przynosi oczyszczenie, rozpadanie się, wysysanie energii z formy. Pobieranie życia by skonstruowałao się na nowo.

Pamiętam szkołę u Pana Profesora, szkołę Skorpiona gdzie namalowałam mandalę tego znaku.

Lecz do dzisiaj Rybiego obrazu stworzyć nie potrafię. Może nie jest tak prosto ująć dwoistość i nieskończoność w jednym tańcu kolorów i symbolicznych kresek.

W tych słowach przyszły do mnie z niepamięci moje przemyślenia, o dziwnej prawidłowości energii które przynosi relacja Ryby/Skorpion, Pluton/Neptun. Oraz oczywiście inne ich kombinacje.

Zawarta jest tutaj pewna istotna prawidłowość.

Jeżeli osiągniesz zrozumienie, przyswojenie, akceptacje neptunowych, rybiastych, dwunastodowmych energii , obraz końcówki drogi lub końca etapu, wszystko wówczas z zasobów wspólnej energii zacznie być dostępne, wróci jak bumerang.

Zauważyłam jedną, bardzo ciekawą prawidłowość dotyczącą Plutona, silnych skorpionów i osób z mocną emanacją ósmego domu. Te okrutne i nieskore do negocjacji energie zawsze oszczędzają niewinnych i ofiarnych. Jednak do ostatniej kropli krwi, bez grama litości niszczą ego i zalążki naszego przywiązania do słowa „jestem”. Świadomie napisałam „ jestem” z małej litery. Nie dotyczy to naszej Woli i swoistego duchowego poczucia „ JESTEM „. Bo to właśnie jak najbardziej ta transneptuniczna planeta chce pozostawić w nienaruszonym stanie. Obudzić i uaktywnić.

Jest to temat który od dłuższego czasu mnie zachwyca. Kombinacja sprawiedliwości, ofiarności i indywidualnego odczucia swojego jestetstwa. Nie ma formy, jest tylko jej emanacja. Jest życie które nie znosi posegregowania. Ale uporządkowania potrzebuje. Zbytnie zastyganie musi się rozprężyć. Forma i materia to tylko niska częstotliwość wyrazu. Może nie tylko, bo jest piękna.

Lecz potrzebuje tak skondensowanej energii by odbić się od przysłowiowego dna.

Poznałam w swoim życiu wiele Skorpionów i osób z dominującym Plutonem w horoskopie. Przy ofiarowaniu, oddaniu siebie, braku zostawiania kszty nawet na dnie dla swego jestem, zawsze wydadzą wyroki uniewinniające. Nie potrafią drążyć i niszczyć dalej, głębiej. Tak naprawdę nie mają natury unicestwienia życia, lecz wykasowania obrastania w mylące formy.

Tranzytujący, ciężko doświadczający Pluton nie ma na myśli bawić się czyimkolwiek życiem,lecz je wydobyć. Formę zniszczy, by uświadomić że nie jest perpetum mobile, ego doświadczy, bo ma wzrastać, złudę wypędzi bo w nurcie życia liczy się tylko czysta woda.

Cieszy mnie na zakończenie pewna myśl. Pisanie tych słów sprawiło że ożyłam. Dodało mi brakującej na ten moment energii. Niedawno, kilka chwil temu coś ofiarowałam. Mocne to było, bo czułam że zniknęłam na moment. Lecz było szczere i prawdziwe, dlatego dostałam drogę by się obudzić. Dziękuje za to. To jest na prawdę piękne.

Prawdy Pluton nigdy nie naruszy.

Neptun i Saturn we wzajenej komuni

Do  tej pory umykała mi jakoś komunika Neptuna z Saturnem. I to w natalnych horoskopach i w dzisiejszych tranzytach.

Cicho i niepostrzeżenie Neptun kończy opowieść swoich wizji w Wodniku. Zrobił ostatnie odwiedziny jakby sprzątał na zakończenie. Jednak na przeszkodzie stoi planeta nie znosząca rozmycia i braku poczucia równowagi w świecie. To Saturn , dumny i wyraźny. Te dwie kompletnie różne planety są obecnie w trygonowym aspekcie, bardzo ścisłym. Szepczą sobie do uszka różne ciekawe historie. Saturn w Wadze- o nieprzystosowanych związkach, Neptun w Wodniku o irracjonalności. Jako że goszczą w powietrznych znakach w słowo im nie wejdziesz.

Saturn w tym przepływie mówi określ się, każdą myśl która się pojawia. Ale jak tu się skrystalizować w tym neptunowym przeczuciu. W błękitnej mgle niebytu określić cokolwiek. Saturn w końcówce Wagi i Neptun opuszczający Wodnika puszczają do siebie oczko. To trygon, lekka i swobodna komunikacja. Kawa, ciastko i kominek w tle.  Może dla tego mamy niepowtarzalną okazje zaobserwować jak te dziwne energie współpracują ze sobą. Choć wydawało by się że tak wiele je różni.  Jednak poczucie własnej Woli i żywioł ziemi dotykają się tu jakoś bez rozdrażnienia. Neptun kończy wirtualne zapładnianie, a Saturn ostatnim tchnieniem radzi sobie z układaniem energii w świecie relacji.

Powoli kończy się czas w postrzeganiu tego wirtualnie jako kształtującej świat koncepcji. Neptun wkracza powoli do Ryb, na stałe. Z gościa staje się zarządcą. Świat w którym przyjdzie nam żyć będzie albo na maksa nierealny, fikcyjny i złudny lub w zależności od rozumienia patrona tych specyfików, prawdziwy i nareszcie w końcu realny i dotykalny.

Jestem neptunową osobą i saturnowy kontekst sprawia że czuję się nieswojo.  A energetycznie nie powinno tak być. Lecz zaczęłam się głęboko nad tym zastanawiać. Sądzę że chodzi o zbyt mocne skoncentrowanie na pasywności. Neptun/Ryby to kondensacja potencjału, tak samo działa każda ziemska manifestacja. Skoncentrowanie na pasywności sprawia że chce się wyrwać z takiego tygla.

I teraz w końcu zaczynam podążać za tym o czym chciałam  pisać od samego początku.

Rozmawiałam dzisiaj z Cezarym Miloszewskim i Łukaszem Wesserlingiem o jego horoskopie i właśnie oni uświadomili mi działanie Saturn Neptun w horoskopie . Choć nie sposób to opisać jak tak krystaliczne energie działają,  postaram się posłużyć moimi mandalamai, które namalowałąm będąc na szkole profesora Leszka Weresa. To była szkoła Koziorożca.

Po pierwsze nie potrafię robić normalnych notatek, więc rysuję. Tak spisuje wrażenia i informacje.

 Opiszę więc  widzenie tego dziwnego spotkania Neptuna z Saturnrm.

Pierwsza mandala , rozmycie. Coś  naptkało na chęć określenia.

Nie wiadomo jeszcze co z tym zrobić, ale jest wejście w algorytm. Życie nabiera chęci wyrażenia.

Potem coś powstaje , najpierw ostre kontury dokładnie mówiące gdzie sie jest i czeg chce.

Następnie zaczyna się interakcaj ze światem w końcu to społeczny aspekt.

Tworzą się konkretne formy, każda wyrazisa w swoim wymiarze.

 

I następuje złączenie. Bo przecież po to żyjemy by wspólnie coś tworzyć. Powoli doświadczamy ogółu, i tunelu czasoprzestrzeni.

Aż to wzszsystko wybucha w ekstazie wspólnej radości.